Źródła słabości cesarstwa rzymskiego
7 marzec, 2007
Cesarstwo rzymskie, harmonijny i w sumie dobrze działający organizm państwowy, zaczęło tracić swoją siłę gdy zmieniła się sytuacja na granicach. W świecie barbarzyńców za Renem i Dunajem zaczął się okres wielkich wędrówek, nawet na wielkie dystanse, niektórych nęciło bogate południe, więc atakowali je dla łupów, często później osiedlając się tam. Na wschodzie odżyło państwo Perskie od nazwy dynastii nazywane państwem Sasanidów. Nawet w Afryce uaktywniły się plemiona żyjące na pustyni. W związku z tą sytuacją imperium musiało wydatnie powiększyć armię, a więc o wiele więcej wydawać na jej utrzymanie. Trzeba było podnieść podatki i ściągać je brutalnie. Wobec niewydolności skarbu państwa zaczęto dodawać coraz więcej miedzi do stopu, z którego bito srebrne monety. Oprócz niebezpieczeństw natury militarnej sytuację pogarszały zmiany w stosunkach społ. wynikające z trwającego od czasów Oktawiana Augusta opłacanego aparatu władzy. Znaczna część podatków szła na jego wynagrodzenie. Zmieniła się także sytuacja w rolnictwie, odbijająca się od razu na możliwości znalezienia dobrego rekruta do armii. Powstały latyfundia, na których pracowali koloni, którzy z biegiem czasu stracili swoja wolność i zostali przywiązani do ziemi. Najgorsze było załamanie władzy centralnej, pojawiła się ta sama plaga, która doprowadziła do upadku monarchii hellenistycznych tj. uzurpacje.
Stabilność cesarstwu zapewniała liczna armia stacjonująca nad granicami, ale w większym stopniu dopuszczenie do władzy elity miast italskich i prowincji. Gdy uaktywnili się zewnętrzni wrogowie, trudno było utrzymać stabilne rządy wewnątrz tak ogromnego imperium. Najazdy barbarzyńców i wynikające z nich zmiany w stosunkach wew. cesarstwa poczyniły straty nie do odrobienia: miasta ważne dla antycznej cywilizacji popadały stopniowo w ruinę.